Głowi się taki Benkler, jak tu pomóc biednym krajom w tworzeniu odpowiednich roślin, wymyśla peer production, dzielenie się licencjami przez uniwersytety, udostępnianie nasion, które i tak się na nic krajom rozwiniętym nie przydadzą, a tymczasem władze Wrocławia znalazły nowy, lepszy sposób.
archiwum - 2007
Antyzaufanie
burlapKto to jest: ma fryzurę jak Bill Gates, okulary jak Bill Gates, ubiera się jak Bill Gates, robi gesty jak Bill Gates, a jego firma mieści się na północnym zachodzie USA? Zupełnie przez przypadek, w ramach niedzielnego lenistwa obejrzałem propagandowy film wychwalający open source. Open source, bo konsultantem był Linus Torvalds, a nie Richard Stallman.
Ozdobniki
burlapDo głównego wrocławskiego empiku prowadzi wejście, w którym do niedawna trzeba było się przeciskać wśród miłośników kartek okolicznościowych, kubków z misiem, ołówków z gumką i kalendarzy z kotkami. Na szczęście sieć wpadła wreszcie na pomysł, żeby umieścić w tym wąskim gardle towary mało chodliwe, które większość klientów mija obojętnie, a nieliczni fanatycy niech sobie stoją w przeciągu, nie będą tarasować przejścia. Jaki produkt empik skazał na taki los?
Kogo wybierze Reich?
burlapBardzo ciekawy wywiad Jacka Żakowskiego z Robertem B. Reichem pozwala zrozumieć, dlaczego Benkler napisał to, co napisał w „Bogactwie sieci”. Poczucie siły tradycyjnych przedsiębiorstw jest tak mocno zakorzenione, że być może Benkler był jeszcze zbyt ogólny w swojej analizie sfery publicznej, sprawiedliwości i relacji gospodarki z demokracją.
Ach ta komercha (3)
burlapTwórcy licencji CC dobrze wyczuli koniunkturę na niekomercję, czy jak kto woli oczekiwania społeczności internetowej, która chce zdystansować się od bezdusznych kapitalistów, wielkich mediów, banerów reklamowych zasłaniających całą stronę i wyraźnie oddziela zarabianie pieniędzy od niezarabiania pieniędzy. Tymczasem krytycy opcji niekomercyjnej zarzucają jej użytkownikom hipokryzję.










