nagłówek o mnie sport

cc

Programiści i artyści

jako (30.05.2008)

Wprawdzie nie jestem fanem niewidzialnej ręki rynku, ale wyjątkowo w przypadku ZAiKSu miałbym ochotę sprawdzić co się stanie, gdy ręka ta wyjmie z kieszeni twórców kilkaset milionów i organizacja zbankrutuje. Niech własność intelektualna stanie się własnością, niech artyści wezmą odpowiedzialność za zarabianie pieniędzy, tak jak muszą umieć wiązać sznurowadła, myć zęby i kupować pół litra.

Ach ta komercha (4)

jako (30.11.2007)

Czas na coś w rodzaju podsumowania, choć temat niewyczerpany. Im bardziej będą rosły budżety reklamowe, im więcej wolnych treści będzie wykorzystywanych komercyjnie, tym trudniej będzie oddzielić sieć komercyjną od niekomercyjnej. Jeśli w ogóle taki podział istnieje.

Ach ta komercha (3)

jako (5.10.2007)

Twórcy licencji CC dobrze wyczuli koniunkturę na niekomercję, czy jak kto woli oczekiwania społeczności internetowej, która chce zdystansować się od bezdusznych kapitalistów, wielkich mediów, banerów reklamowych zasłaniających całą stronę i wyraźnie oddziela zarabianie pieniędzy od niezarabiania pieniędzy. Tymczasem krytycy opcji niekomercyjnej zarzucają jej użytkownikom hipokryzję.

Mała rzecz a cieszy?

jako (22.06.2007)

Wrocławski zespół Digit All Love wydał płytę z dobrą muzyką i kilkoma kawałkami wideo na licencji Creative Commons.

W imię autora

jako (1.06.2007)

Edwin Bendyk opisuje Copyright Summit w Brukseli, na którym przedstawiciele przemysłu wyrazili obawy w związku z istnieniem Creative Commons. Najciekawsze jest uzasadnienie.
Bendyk cytuje Erika Baptista z CISAC, a moją uwagę zwróciło następujące zdanie: