nagłówek o mnie sport

Nie tędy droga

jako (11.05.2007)

Wiosna wietrzna, ale w końcu biednemu wiatr w oczy. Biednemu, bo przecież tylko taki, co go nie stać na samochód, musi się zadowolić połową kółek i męczy się na rowerze. Wrocław jest miastem pozornie płaskim, ale wyjątkowo często mam wrażenie, że lepiej byłoby zainwestować w rower górski.

Kij i marchewka

jako (9.05.2007)

Kiedyś podwórko bloku, w którym mieszkałem, zajmowały huśtawki, karuzela, piaskownica i ławki. 20 lat później gdy dzieci zamieniły grabki na puszki z piwem podwórko zamienione zostało w kawałek trawnika. A do czego służy trawnik między blokami?

Majówka

jako (4.05.2007)

Właściwie bez komentarza. Czy pod pomnikiem na Górze Św. Anny można dostać piwo?

Sezon trwa!

jako (29.04.2007)

W końcu nastąpiło oficjalne kulinarne rozpoczęcie sezonu wiosennego. Flamandzkie radioaktywne pomidory i nadmuchiwane rzodkiewki nas nie zmyliły, czekaliśmy na początek maja, który kojarzy nam się z jednym. Kiełbasą z grilla. Karkówką. Długim weekendem.

Shiver me timbers

jako (26.04.2007)

Czytając program Partii Piratów daje mi wrażenie, że jest napisany w pirackim slangu i w efekcie całkiem trudny do zrozumienia.