nagłówek o mnie sport

ja, pasożyt

jako (5.02.2007)

Na licznych blogach (ja akurat zacząłem wycieczkę od Vagli) atak na kampanię noadblock, czy też zalążek kampanii, bo nie wiadomo kto i dlaczego, a wyzywanie od pasożytów jest bardziej jednak skuteczne, jak się ma odwagę pod tym podpisać. Tchórzliwy autor strony twierdzi, że bez reklam nie byłoby internetu, chociaż o ile wiem, internetu nie byłoby bez bomby atomowej, a to zaraz nie znaczy, że mam sobie kupić pół kilo plutonu.

o co chodzi?

jako (4.02.2007)

50 kilometrów spaceru to całkiem sporo, żeby przemyśleć sobie kilka spraw. Wprawdzie trzeba koncentrować się na stawianiu głupich kroków, żeby przedwcześnie na 49 kilometrze nie skręcić w stronę hotelu, ale wciąż znajdzie się chwila na zaplanowanie dalszej kariery. Polewając się wodą z dodatkiem soli mineralnych i leku na astmę można zobaczyć się w ministerialnym gabinecie, gdzie na kolanach o przebaczenie błagają przedstawiciele komisji, którzy kiedyś pokazywali nam czerwone kartki.

skromność

jako (4.02.2007)

Srebrni siatkarze i srebrni piłkarze ręczni grali świetnie przez całe turnieje (jedni bez, drudzy z jedną porażką), żeby gładko przegrać w finałach. Jedni i drudzy zapewniali, że są gotowi wygrać, że jeśli nie teraz to kiedy, a Niemców mogą zlać z marszu. Najwyraźniej jednak zapomnieli o dwóch równych skokach i zasłużyli, żeby maskotką drużyny został Robert Mateja (uczeń Masahiko Harady).