nagłówek o mnie sport

smaki

Jeszcze o rybach

jako (22.12.2007)

Stoiska rybne zajmują w hiszpańskich sklepach i halach targowych powierzchnię większą nawet niż wszechobecne przed świętami szynki (tych zresztą zawsze pełno) i turrony. Bez Wikipedii ciężko byłoby się zorientować, co też takiego właśnie wrzuciliśmy na patelnię.

The Incredible Duo

jako (18.12.2007)

Facebook i Microsoft? Google i Wikipedia? GNU i Linux? Web 2.0? Frytki i majonez? Na pewno zestaw pierwszej potrzeby, nie tylko w Hiszpanii. Dostępny zawsze i wszędzie, chyba że jest środek niedzieli.

Czarny ryż

jako (16.12.2007)

Wbrew pozorom nie jest to kolejny pomysł Wrocławia na przekupienie krajów czarnego lądu w kolejnych głosowaniach na organizację wielkich imprez. Ponieważ wreszcie odzyskałem kontakt z kontem na flickerze*, mogę zająć się wreszcie jedzeniem w Hiszpanii.

Tyć albo nie tyć

jako (10.08.2007)

W okolicy obowiązkowo jest grób Hamleta, wiatraki, a domy kryte są strzechą lub azbestem. Każdy nosi ze sobą termos, z prohibicją ma on jednak niewiele wspólnego, w środku jest kawa, bez której przeciętny Duńczyk nie przetrwałby nawet godziny.

Sezon trwa!

jako (29.04.2007)

W końcu nastąpiło oficjalne kulinarne rozpoczęcie sezonu wiosennego. Flamandzkie radioaktywne pomidory i nadmuchiwane rzodkiewki nas nie zmyliły, czekaliśmy na początek maja, który kojarzy nam się z jednym. Kiełbasą z grilla. Karkówką. Długim weekendem.