nagłówek o mnie sport

Sezon trwa!

jako (29.04.2007)

W końcu nastąpiło oficjalne kulinarne rozpoczęcie sezonu wiosennego. Flamandzkie radioaktywne pomidory i nadmuchiwane rzodkiewki nas nie zmyliły, czekaliśmy na początek maja, który kojarzy nam się z jednym. Kiełbasą z grilla. Karkówką. Długim weekendem.
Kilka dni temu po raz pierwszy w naszym sklepie mignęły nam jakieś wysuszone, w zaporowej cenie, nie daliśmy się nabrać. Czekaliśmy. Wreszcie pojawiły się warzywniaku. Białe, w dwóch rozmiarach. Grube i cienkie. Wiosna w kuchni rozpoczęta.
Na debiut wybraliśmy od razu dwie paczki (w końcu sezon jednak krótki). Żeby podkreślić rangę wydarzenia zrobiliśmy suflety z kozim serem. Sufletów nie robiliśmy nigdy wcześniej, ale skoro dorobiliśmy się foremek, należało się kiedyś odważyć. Nie był to na pewno ostatni raz. Zestaw okazał się w ogóle udany, może byłoby ciekawiej z zielonymi zamiast białych. Szparagami oczywiście. Idę do sklepu.

Rzodkiewki już są, nasze

Rzodkiewki już są, nasze własne, dobre bo polskie!:) Polecam te od dziadka działkowicza na Placu Legionów. A w kwestii szparagów to najlepsze są te bez niczego (no może z odrobiną masełka:)