Artur Boruc, bogobojny bramkarz, otrzymał wyróżnienie fair play. Boruc, Galahad z Glasgow, uratował kobietę w potrzebie. Jedną ręką.
Inne wyróżnienie otrzymali skoczkowie, którzy nosili na rękach Adama Małysza. Gest miły, chociaż było i tak już po zawodach. W związku z próbą przewartościowania nagrody proponuję kilku kandydatów do najbliższej edycji konkursu:
Leo Beenhakker: Opuścił polską reprezentację niemal w przededniu najważniejszych meczów tej wiosny, ale zachował się fair i prowadzony przez niego Feyenoord odpadł już w pierwszej rundzie play-off ligi holenderskiej.
Sąd Rejonowy w Płońsku: Co ma wisieć, nie utonie. Otylia jednak nie idzie do więzienia, miejsce Polaków w drugiej dziesiątce tabeli medalowej w Pekinie uratowane.
Raul Lozano: Żeby nie było, że faworyzuje mistrza Polski w siatkówce, nie przyjechał na mecze rozgrywane w Bełchatowie.
Linie lotnicze Malev: Węgrzy postanowili udzielić Agnieszce Radwańskiej lekcji gry pożyczoną rakietą i przemyślnie wysłali jej bagaże na Krym zamiast do Rzymu. Agnieszka lekcję popamięta, ale co nas nie zabije...
Krzysztof Hołowczyc i jego ekipa: Poprosili o przerwanie podróży mimo że mieli przewagę liczebną.
Fair pray
burlap










