nagłówek o mnie sport

Świat piękna

jako (2.09.2007)

Agnieszka Radwańska odniosła sukces, jakiego jeszcze w polskiej popkulturze nie było. Pokonała gwiazdę pierwszych stron gazet, na największym pop-rynku, w USA i na dodatek w Nowym Jorku. Co się dzieje, gdy ktoś mało znany osiąga sukces?

Chcemy wiedzieć więcej. Chcemy zdjęć, chcemy wiedzieć, co je na śniadanie, z kim już wygrywała i ile ma torebek Louisa Vuittona.
Szukamy oczywiście w internecie. Radwańska odnosi umiarkowane sukcesy sportowe (trudno powiedzieć na ile pokonanie Szarapowej takim sukcesem jest, chociaż to numer 2 w rankingu, to wciąż dopiero 3 runda) od ponad roku, nie licząc zwycięstw z czasów juniorskich. Przez ten czas nie dorobiła się strony internetowej, a skoro stać ją na torebkę, zresztą reklamowaną przez parę tenisistów i może stąd zainteresowanie Radwańskiej, zresztą mam wrażenie, że tenisistka z tej pary pokonałaby Szarapową i resztę pierwszej dziesiątki rankingu małym palcem u nogi (to w ramach obowiązkowego "kiedyś było lepiej"), to powinno ją być stać na stronę internetową. Chociaż Radwańscy oszczędzają.
Tymczasem radwanska.pl prowadzi do strony wyników na żywo (być może to forma sponsoringu), radwanska.net, agnieszkaradwanska.pl są zarezerwowane (być może przez Radwańską), radwanska.com.pl jest na sprzedaż, a radwanska.org prowadzi do strony fanowskiej, z której można trafić na kuriozalne strony jej autora, niejakiego Pumy (polecam pumę na banerze reklamowym). Ostrzegam, że obejrzenie stron świata piękna może spowodować trwały uraz.
Wyszukiwanie w googlu daje niewiele więcej. Można jeszcze trafić na Official Website, tu też bolą oczy, ale co z tego, skoro 12 fani kochają Agę? Keen się cieszy. Jest też nieoficjalna grupa na facebooku, niezbyt rozbudowana, ale w porównaniu z oficjalnym charakterem stron fanów i fanek, z którego wychodzi idiotyczna nowomowa i kompletna nuda, robi lepsze wrażenie. Nie dość, że jest, to jest po angielsku.
Radwańską sponsoruje firma informatyczna. Wprawdzie jej doświadczenia z produkcją oprogramowania, raczej nie dają nadziei na porządną stronę (wyobraźmy sobie, że chcemy obejrzeć zdjęcia Agnieszki na jej hipotetycznej stronie. Klikamy więc w link "zdjęcia", po którym pojawia się pytanie "czy chcesz obejrzeć zdjęcia" (tak, klik), następnie kolejna strona "wybierz tenisistkę, której zdjęcia chcesz obejrzeć" (na liście tylko Agnieszka Radwańska, klik), następnie "twój wybór to: Agnieszka Radwańska" (tak, KLIK), i wreszcie "przechodzisz do oglądania zdjęć Agnieszki Radwańskiej" (tak, KLIK, ŁUP), to jednak jakieś minimum świadomości mogliby mieć.
Pozostaje liczyć na to, że Radwańska niejedną Szarapową pokona, torebkę od Vuittona dostanie w ramach własnego kontraktu sponsorskiego, i będą jeszcze okazje, żeby poszukać jej w internecie i trafić na coś więc niż depresję.

kuriozalne strony

Przyznam że stosunkowo dużo poświęciłeś mojej skromnej osobie w tym tekście ;)