nagłówek o mnie sport

Dwa dna

jako (3.02.2008)

Był kiedyś taki serial o młodym prawniku, w którym bohater zdolny, ale nieżyciowy, prowadził raz negocjacje w imieniu Bardzo Ważnego Klienta. Tenże zamierzał kupić jakąś firmę, ale nie odpowiadała mu cena.
Młody i zdolny męczył sprzedawców i zgadzał się na wyrzucenie z transakcji kolejnych niepotrzebnych elementów, bez których firma dalej mogła działać. W końcu uzyskał dobrą cenę pozbywając się, nie pamiętam dokładnie, powiedzmy kilku magazynów, funduszu emerytalnego i odrzutowca zarządu. Bardzo Ważny Klient wpadł w szał. Zależało mu bowiem tylko na odrzutowcu, którego nie mógł sobie tak po prostu kupić, bo nie zgodziłaby się jego rada nadzorcza, żona, czy ktośtam. Samolot trzeba wziąć razem z całą firmą? Co za pech... Nie będziemy go przecież sprzedawać...
Czego Microsoft szuka w Yahoo? Steve Ballmer ma już odrzutowiec, więc tę opcję można skreślić. Yahoo od kilku lat raczej idzie na dno, chociaż, jak mawiał Kazimierz Górski, dna są zawsze dwa.

no jak to.