nagłówek o mnie sport

Po siódme: nie piratuj

Henry Chesbrough, autor popularnej książki o otwartej innowacyjności, pisze w BusinessWeek, że Microsoft powinien cieszyć się z piractwa w Chinach i Indiach.

Nie jest to oczywiście pierwsza opinia tego typu, jednak co innego wyrazić takie zdanie w artykule naukowym, a co innego w popularnym piśmie ekonomicznym. Zbyt surowa polityka Microsoftu wobec piratów może na dodatek doprowadzić do zwiększenia udziału Linuksa (a jak wiemy, wszystko co bezpłatne ma jakieś wady). Być może jest to zamierzone działanie w celu schładzania gospodarki - w końcu to oprogramowanie spod znaku pingwina.
Oczywiście dla zdobycia udziału w rynku (piracki Windows jest bardziej darmowy niż Linux - system szkolnictwa produkuje ludzi, którzy umieją obsługiwać tylko taki system, który znają), tworzenia efektów sieciowych (jeśli wszyscy koledzy mają Windowsa, to mają do niego oprogramowanie i mają wiedzę - z obu można skorzystać) i wprowadzenia ludzi na ścieżkę zależności (w miarę wzrostu ilości danych zależnych od oprogramowania - np. dokumentów MS Office - zmiana systemu będzie coraz trudniejsza, będziemy też musieli w końcu kupować nowsze wersje) przyzwolenie na piractwo jest właściwą strategią. Jednak w przeciwieństwie do przełomu lat 80 i 90, MS nie może sobie pozwolić na swobodne podejście do piractwa, bo zmieniła się treść i forma debaty publicznej. Dwadzieścia lat temu prawo własności intelektualnej dopiero wkraczało w fazę walki na śmierć i życie, więcej było argumentów pragmatycznych i czysto ekonomicznych (jeszcze w 1991 Gates był przeciwny patentom na oprogramowanie), teraz jednak piractwo jest czystym złem, naruszeniem prawa, moralności, przykazań i tradycji. Nic dziwnego, że posyła się detektywów. MS zdobył Europę i USA także dzięki takiemu podejściu, nie może już więc odpuścić Azjatom i Brazylijczykom.
Tymczasem jednak warto spojrzeć na wykres B, na drugiej stronie artykułu w BW i znaleźć na nim Europę i USA. Czyżby Henry Chesbrough sugerował tym artykułem coś więcej?

Szukałem pirata a nie tego

lol mam to gdzieś