nagłówek o mnie sport

Wszyscy mówią iPhone (1)

jako (22.06.2007)

Został iPhonetydzień do Największego Wydarzenia W Dziejach Informatyki. Inspiracją dla tego akapitu jest ten iPhonewpis, zresztą na zupełnie inny temat.

BusinessWeek opublikował niedawno ranking najbardziej innowacyjnych firm na świecie. Znalazły się tam przede wszystkim firmy amerykańskie (najwyżej sklasyfikowana firma spoza USA to Toyota, miejsce trzecie, z Europy Nokia na miejscu trzynastym), teleinformatyczne (13 na 25) i usługowe. Podstawą klasyfikacji nie jest technologia, lecz całokształt działania i innowacyjność raczej w rozumieniu biznesowym (modele biznesowe, procesy, organizacja). Kiepskie wyniki Toyoty w Formule 1 (wymagającej znacznych innowacji technologicznych) nie przeszkodziły jej stać się największą firmą motoryzacyjną na świecie.
Tytuł notki jednoznacznie wskazuje, kto zajął pierwsze miejsce. Jest to firma, która za samą strategię tworzenia wizerunku firmy najbardziej innowacyjnej zasługuje na tytuł firmy najbardziej innowacyjnej. Stary i nowy Microsoft musiały obejść się smakiem.
Apple wciąż jednak spaceruje po cienkiej linie. Steve Jobs nie jest wieczny, chociaż być może większym zagrożeniem dla Apple byłaby chęć "zaczęcia od nowa", której chyba u Jobsa nie można wykluczyć. Czy znajdą się następcy? Firma ma wiernych fanów, dobrych projektantów i zapewne zdolnych programistów, ale czy ma równie charyzmatycznych menedżerów? Zagrożeń nie brakuje. Póki co u boku Wielkiego Brata jest bezpiecznie, można opierać się wrogości Wal-Martu (miejsce 11.) i w razie czego będzie co sprzedawać w iTunes. Jednak co się stanie, gdy Microsoft (miejsce 5.) kupi Sony (miejsce 10.)? Udział w rynku notebooków Sony i Apple mają porównywalny (odpowiednio 5% i 4,1%), baza treści Disneya (miejsce 8.) i Sony jest również podobna. Połączone siły Xboksa i Playstation, PSP jako całkiem realna konkurencja dla iPoda, nie wspominając Zune, telefony z realnym udziałem w rynku... I w kolejce do kupienia czeka Yahoo! (miejsce 61.).
Apple jednak pozostaje oczkiem w głowie inwestorów i komentatorów rynku, chociaż wciąż karmi się sukcesem iPoda i nowych dobrych pomysłów nie widać. Sprzedaż komputerów też szczególnie nie rośnie, muzyka dostępna w internecie nikogo nie dziwi, a atak na salony za pomocą Apple TV nie wydaje się na razie skuteczny. Wysokie miejsce wynika po części z dynamicznego wzrostu przychodów i kursu akcji (chociaż dla Google dane te nie są brane pod uwagę, zbyt późno wszedł na giełdę, inna sprawa, że w ostatnim półroczu cena akcji Apple rośnie w telefonicznymwiększym tempie), po części już redaktorzy BW ostrzą sobie zęby na iPhone. Rok temu komórkowym przebojem był BlackBerry, którego producent zajmował 24. miejsce. Ekranów dotykowych nie zapowiedział i spadł na 34.
Jak bardzo przyszłość Apple zależy od sukcesu telefonu pokazała plotka o opóźnieniach, po której na kilka godzin załamał się kurs akcji. W szufladach już jednak czegają panegiryki, które wykwitną na blogach i w gazetach po 29 czerwca, o nowej roli telefonu w życiu człowieka pisać będą socjologowie, wielcy filozofowie i ekonomiści. Twitter pełen wiadomości wysłanych z iPhone, YouTube filmów o iPhone nakręconych przy użyciu iPhone, a na Flickr fliki z iPhone. Cała konwergencja w jednym białym pudełku. Ciąg dalszy nastąpi.