nagłówek o mnie sport

Peer corruption

jako (24.11.2007)

Głowi się taki Benkler, jak tu pomóc biednym krajom w tworzeniu odpowiednich roślin, wymyśla peer production, dzielenie się licencjami przez uniwersytety, udostępnianie nasion, które i tak się na nic krajom rozwiniętym nie przydadzą, a tymczasem władze Wrocławia znalazły nowy, lepszy sposób.
Obejmuje on płacenie wiedzą za głosy krajów biednych niezbędne do organizacji wielkich imprez. Wrocławscy naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego opracowują specjalne odmiany ziemniaków dla Madagaskaru - w zamian za głos tego kraju w wyborach organizatora EXPO 2012. Dotychczas podobny proces miał oczywiście miejsce - chociaż większość krajów bogatych stawiała raczej na rozdawanie mercedesów, wycieczek lub wiz bezpośrednio głosującym, zamiast płacić krajowi, z którego pochodzili. Teraz jednak można ustanowić specjalny cennik - głos na letnie igrzyska - zezwolenie na produkcję generyków potrzebnych w leczeniu AIDS lub podjęcie prac nad szczepionką na malarię, igrzyska zimowe - licencja na produkcję nasion specjalnych odmian ryżu lub pszenicy, EXPO - specjalna odmiana ziemniaka lub kapusty, małe EXPO - licencja na groszek ozdobny lub sałatę. PIPRA, CGIAR i BIOS przestaną być potrzebne, jest tyle krajów, których głosy można kupić przed każdą ważną imprezą (a można przecież wprowadzić głosowanie na organizatorów mistrzostw świata w piłce nożnej itp.), że prace nad żywnością i lekami w krajach rozwijających się wreszcie nabiorą tempa.
Oczywiście plan Wrocławia ma słaby punkt - ziemniaki, ziemniakami, ale przedstawiciel Madagaskaru za hyundaia może przecież pomylić przyciski...