nagłówek o mnie sport

Pesymizm - optymizm: popyt (2)

Nie tylko Keen przelicza wszystko na pieniądze. Co pewien czas ktoś oblicza liczbę mitycznych osobomiesięcy potrzebnych do napisania Linuksa i wychodzą z tego miliardy dolarów. Fedora - 10,8 miliarda, sam Linux - 1,4 miliarda. Fedora to piaskownica Red Hata, a szef Red Hata cieszy się z kryzysu, bo gdy firmy liczą pieniądze, z chęcią wezmą produkt wart 11 miliardów za darmo.

Gdyby tak było, to Bill Gates już dawno sprzedawałby hamburgery, które na zapleczu smażyłby Steve Jobs. Licencja nic wprawdzie nie kosztuje, ale firmy, na które liczy Red Hat, nie patrzą tylko na metkę. Rządzi TCO - suma wszystkich elementów, koszty licencji, szkoleń, przenoszenia danych. Z różnych badań wychodzą różne wyniki (zależne przede wszystkim od tego, kto badanie zamówił), jednak wolne oprogramowanie najczęściej traci na kosztach szkoleń i zmiany przyzwyczajeń użytkowników.
Whitehurst mówi w wywiadzie o niezależności od jednego producenta, możliwości zmiany kodu, czyli serwuje tradycyjną porcję frazesów. Na poziomie wielkich klientów korporacyjnych zależność jest częściej współzależnością, a kod bywa dostępny. Znów, żeby dać się przekonać tym argumentom, nie trzeba czekać na kryzys.
Gdzie więc ten optymizm? Chyba tam, gdzie Keen widzi źródło sukcesu produkcji partnerskiej w czasach dobrobytu. W braku szacunku dla ludzkiej pracy, który w kryzysie może przyjąć formę zwiększania obowiązków bez zwiększania wynagrodzenia. Trudno jest pracownika do czegokolwiek zmusić, jeśli może odejść i łatwo znaleźć inną pracę. Jeśli nie może, niech zostanie po godzinach i sam się uczy działania nowego programu, niech rozwiązuje problemy. A jak już się w pracy przyzwyczai, to może zdecyduje się zaoszczędzić kilka stów kupując nowy komputer? Już bez MS Office, a może bez MS Windows.
Tak jak po stronie podaży produkcja partnerska straci część producentów, dla których koszt udziału w projektach wolnej kultury i wolnego oprogramowania się zwiększy, po stronie popytu zyska nowych. Pękniecie bańki internetowej lat 90 doprowadziło do porzucenia drogich, zastrzeżonych technologii serwerowych (komercyjny Unix + niestandardowy sprzęt) na rzecz zwykłego peceta z Linuksem i Apaczem (albo Windowsem, tu akurat ważniejszy jest pecet). Do czego kryzys doprowadzi teraz?