nagłówek o mnie sport

Recenzja z recenzji

jako (16.05.2007)

Dwóch recenzentów filmu "Dziękujemy za palenie" zostało tak samo przekonanych do tezy, że należy dać spokój palaczom, bo to ich wolny wybór, a kto nie lubi palaczy jest przeciwnikiem wolności. Od razu zaznaczę, że filmu nie widziałem i chyba nie planuję, bo jestem podatny na sugestie, a paleniu podziękowałem kilka lat temu.
Nie interesuje mnie to, czy ludzie zaczynają palić wyłącznie w wyniku działania wolnej woli, presji otoczenia, spisku wielkich korporacji, reklam z sympatycznym wielbłądem czy nadmiaru wyścigów Formuły 1 obejrzanych w młodości. Załóżmy, że jest to ich wolny wybór. Palenie jednak produkuje znaczne negatywne efekty zewnętrzne - w postaci kosztów opieki zdrowotnej (efekt gapowicza - skoro wszyscy płacą tyle samo, to ja mogę pogorszyć swoje zdrowie bardziej od innych), śmieci i pogorszenia się samopoczucia osób niepalących - i w związku z tym wolność palacza wchodzi w konflikt z wolnością niepalacza. Przesuwanie tych granic jest takim samym zamachem na wolność palaczy, jak ustalenie ich na dotychczasowym poziomie było zamachem na wolność niepalaczy.
Próby rozwiązania problemu efektów zewnętrznych obejmują działania z zakresu prawa (ustawowe zakazy), rynku (wysoka cena papierosów) i może architektury (o ile brak popielniczki może kogoś zniechęcić). A normy społeczne zakładają tolerancję (przypominam sobie taki fragment jakiegoś tekstu o savoir vivre, chyba nawet w poważnej gazecie, choć nie można wykluczyć, że zebrało mi się kiedyś na czytanie kolorowego opakowania do płyty DVD, brzmiący mniej więcej tak "jeśli Twoi goście palą, musisz niestety pozwolić im palić w salonie"). To już mniejsza tolerancja spotyka miłośników czosnku na śniadanie. O pierdzeniu przy stole nie wspominając.

Witam

Uwaga natury ogolnej na poczatek.

Przydalaby sie data wpisu, tak sie latwiej zorientowac, co bylo pierwsze, a nie jest to najlatwiejsze.

Nastepnie pytanie, co to jest trackback, bo sie balem u Orlinskiego pytac ;)

A co do meritum.

"Palenie jednak produkuje znaczne negatywne efekty zewnętrzne - w postaci kosztów opieki zdrowotnej"

ludzi jedzacych niezdrowo tez trzeba ustawowo powstrzymac? a potem kogo? to sie nazywa totalitaryzm

a opieka zdrowotna jest oplacana z podatkow, ktore palacze placa wieksze niz inni, bo wiekszosc ceny papierosa to podatek

dopoki papierosy sa legalne, przepisy ograniczajace mozliwosc palenia w wielu miejscach uwazam za przegiecie, oczywiscie palacy nie moze przeszkadzac niepalacemu i rozumiem zakazy na np. przystankach (chociaz takie rzeczy powinna kultura osobista ograniczac, a nie przepisy prawa), ale zakazy w pubach !?

PS

Popatrzylem na podglad komentarza i rozmiar czcionki jest cos kolo 1/2, bez lupy nie da rady

Wyjaśnienia

Kwestie techniczne:
Trackback to mechanizm komunikacji między stronami, który umożliwia to, że gdybym chciał skomentować tekst Orlińskiego na swojej stronie, dodaję do niego odpowiedni link (trackback) i strona Orlińskiego się o tym dowiaduje. Potem może on pod swoim wpisem zamieszczać trackbacki tak samo jak komentarze (w postaci fragmentów "trackbackujących" notek). Miało to ułatwić życie blogerom (żeby zamiast komentować wszędzie mogli tylko powklejać trackbacki), raczej ułatwiło życie spamerom.
Data zapewne wróci. Na razie w przypadku wyższej konieczności można kliknąć w żółty zegar, a następnie w odpowiedni miesiąc. Litery powinny mieć już rozsądny rozmiar, dzięki.

I meritum:

  • Oczywiście, że niezdrowe jedzenie, jazda na nartach, zamiłowanie do krasnali ogrodowych produkują efekty zewnętrzne. Uważam jednak, że mniejsze. Raczej zmierzam do tego, że kwestia palenia nie jest wyłącznie kwestią wolnego wyboru jednostki, do której zdają się sprowadzać ją recenzenci. Ma za duży wpływ na innych. W świecie idealnie liberalnym płacisz sobie sam za wszystko, otyli żyją krócej i do widzenia. Tymczasem mieszkamy w państwie socjalnym (które niektórzy nazywają państwem solidarnym myśląc, że nikt nie zauważy), należymy do socjalnej organizacji ponadnarodowej i trzeba brać więcej pod uwagę niż wolność jednostki. Jak komuś za mało niech kupi kurtkę z wężowej skóry.
  • Poza tym akurat w kwestii żywności już podlegamy regulacjom określającym stosowanie nawozów, skład pasz, możliwość stosowania dopalaczy w stylu hormonów czy modyfikacji genetycznych, sposobów przechowywania itp. Profilaktyka jest może mniej drastyczna niż w przypadku palenia, ale są też kampanie informacyjne, wycofywanie batoników i napojów ze szkół (czasem w postaci absurdów, typu głosowanie w serialu Weeds, w którym upada pomysł pozostawienia wody i naturalnych soków, z którymi wygrywają napoje bez cukru, w końcu nie na darmo nazywają się "diet").
  • Art. 6 ordynacji podatkowej:
    Podatkiem jest publicznoprawne, nieodpłatne, przymusowe oraz bezzwrotne świadczenie pieniężne na rzecz Skarbu Państwa, województwa, powiatu lub gminy, wynikające z ustawy podatkowej.
    W skrócie: podatki nie mogą być płacone na konkretny cel. Za akcyzę górnicy kopią węgiel, Giertych jeździ do Torunia, będzie stadion na euro, być może też coś wpada na służbę zdrowia. System składki zdrowotnej (którą już sprytnie chce się dodać do OC, paliwa i czego tam jeszcze) ma zapewnić kasę na służbę zdrowia...
  • Jakoś wcale się nie cieszę, że wszystko trzeba rozwiązywać za pomocą ustaw, raczej ubolewam, że nie działa po prostu norma społeczna. Puby nie są "dla palących" tylko "dla wszystkich". Odwrócenie sytuacji, do której dąży ustawa, pozostawia palącym taki sam wybór jaki mają obecnie niepalący (nie podoba się? nikt nie każe chodzić do pubu), o ile założymy, że odpowiednikiem wyjścia na chwilę z pubu może być wyjście na chwilę w celu zaczerpnięcia powietrza.