Kiedyś podwórko bloku, w którym mieszkałem, zajmowały huśtawki, karuzela, piaskownica i ławki. 20 lat później gdy dzieci zamieniły grabki na puszki z piwem podwórko zamienione zostało w kawałek trawnika. A do czego służy trawnik między blokami?
Administracja osiedla dobrze wie, do czego, więc postanowiła zadziałać. Pojawił się znak. Być może jednak nie był zbyt skuteczny. W końcu wolność psa i jego właściciela polega na tym, żeby pies mógł załatwiać się gdzie chce. Właściciel płaci podatek za siebie, za psa pewnie też, czynsz płaci i składkę zdrowotną. W pakiecie kupuje więc święty spokój, odwróci się nawet gratis, żeby pies się nie wstydził.
Tymczasem 20 metrów od znaku pojawiło się nowe urządzenie. Wprowadzić psa nie wolno, ale za to można po nim posprzątać. Ciekawe na ile ta metoda okaże się skuteczna. Zawsze można pakiet wykorzystać do usunięcia dowodów, co pozwoli na uniknięcie kary administracyjnej. A gdyby tak takie żółte pudełka ustawić przy każdy trawniku?
Kij i marchewka
burlap

















